
noc na was patrzy
noc was widzi.
nie podgląda.
po prostu wie,
co się wydarzy.
tuż po tym,
jak smak zostaje w powietrzu,
stajesz przy lustrze.
dłonie masz przy ustach.
jakby sprawdzały,
czy to się naprawdę wydarzyło.
potem schodzą niżej.
na chwilę.
jakby ciało
musiało sobie przypomnieć,
że jest całe.
stoję za tobą.
nie dotykam jeszcze.
patrzę,
jak patrzysz na siebie.
skóra jest ciepła.
oczy błyszczą inaczej niż w dzień.
wracasz do mnie
powoli.
jakby noc miała czas.
siadamy blisko.
tak blisko,
że kolana
nie wiedzą już,
do kogo należą.
oddechy
uczą się jednego rytmu.
kiedy mówię coś cicho,
słyszysz to ciałem.
kiedy ty się śmiejesz,
robi się goręcej
niż powinno.
mamy swoje miejsce.
to, w którym
powtarzamy pamięć.
dotykamy się
jakbyśmy sprawdzali,
czy nadal
jesteśmy prawdziwi.
lubimy za sobą tęsknić.
lubimy wracać.
wolność leży obok was
naga.
przynależność
oddaje oddech.
noc nas skleja
bez kleju.
i gdyby ktoś patrzył,
powiedziałby szeptem:
dobrze,
że się spotkaliście.
dobrze,
że trafiliście na siebie
w tym świecie.
pięknie
się
dotykacie
życia.