nocna rozmowa

nocna rozmowa

siedzimy na łóżku.
noc jest długa,
a ja przy tobie
nie chce się spieszyć.

patrzymy na siebie,
jakby wzrok
był najbezpieczniejszym miejscem.

biorę twoją dłoń.
zbliżam ją do ust.
nie całuję,
dotykam nią ciszy
między słowami.

i mówię:
wiesz, Ruda…
myślę, że wiem.
czuję.
doświadczam tego,
że odkąd jesteś,
przyszedł do mnie
mój mężczyzna z marzeń.

zawsze był.
ale jakby nie do tego świata.
jakby nie dlatego świata.
pojawiał się na chwilę,
a potem znikał,
bo świat mówił,
że nie pora.

a on nie walczył.
wiedział.
że to nie pora.

przy tobie
jestem nim naprawdę.

czuję,
zachowuję się,
robię rzeczy
jak on.
rzeczy o których on marzył.

to on uczył się innych kobiet
nie po to, by z nimi zostać,
ale po to,
by kiedyś
najlepiej dotykać ciebie.

prosił je o lekcje uważności,
o wiedzę ciała,
o delikatność dotyku,
o sposób patrzenia.

nie zawsze chciały wszystko powiedzieć.
nie zawsze chciały wszystko pokazać.
przeczuwały,
że uczę się nie dla nich.
uczyłem się dla ciebie.

i teraz jestem.

przy tobie
nie odwracam się,
gdy dzień w tobie nagle ciemnieje.
gdy nastrój gęstnieje.

robię krok bliżej.
nie nachalnie.
uważnie.

jestem skupiony.
towarzyszę.
słucham.
a czasem
na chwilę odchodzę,
żeby wrócić lepiej.

przy tobie
jestem moim wymarzonym mężczyzną.

myślałem,
że to tylko staroświeckie marzenie.

myślałem tak
do chwili,
w której pierwszy raz
odgarnęłaś przy mnie
swoje rude włosy.

wtedy on przyszedł.
wszedł we mnie.

został.

kocham cię
tym marzeniem,
które przestało
być tylko marzeniem.

kocham cię.

Find Me
instagram
hello@ludziemiejscy.com

dobry wieczór

schroniliśmy się w mieście
w mieście wreszcie jesteśmy sami.
schroniliśmy się w mieście my - ludzie miejscy