
tuż przed zaśnięciem
kiedy oddech robi się równiejszy
a dłoń sama szuka dłoni
tuż przed przebudzeniem
kiedy myśl jeszcze nie wstała
a ciało już tak
tuż przed wspólnym śniadaniem
krótszym i dłuższym
gdy talerze lekko stawiane stukają o blat
a kolana pod stołem się szukają
tuż przed spacerem
w trakcie
i tuż po nim
coraz częściej
dotykamy się
myślami
dłońmi
ramionami
całymi nami
coraz mniej się wstydzimy
a jednak
zostawiamy sobie
własne miejsca
to jest piękne
wolne
przed pocałunkiem
przed pieszczotą
przed zbliżeniem
oczy nasze
zawsze spotykają się
pierwsze
w tym spojrzeniach
jest wszystko
tam, gdzie byliśmy
nieważne gdzie
było po prostu
przepięknie
bo na chwilę
wyłączyliśmy świat
i było tak jak powinno być