wtedy, gdy (przed zaśnięciem)

wtedy, gdy…

wtedy, gdy
dzień zaczyna się odsuwać,
i robi miejsce nocy.

wtedy, gdy
świat jakby mięknie,
światło traci ostrość,
a myśli uczą się chodzić wolniej.

wtedy, gdy
zdejmujesz z siebie
nie tylko ubrania,
ale i cały nadmiar dnia.

wtedy, gdy
ramiona opadają pierwsze.
oddech szuka dna.
a ciało przypomina sobie,
że nie musi się już prosto trzymać.

wtedy, gdy
powieki robią się cięższe
niż myśli,
a skóra zaczyna
słuchać uważniej niż głowa.

wtedy pomyśl
o tym, że jestem

spokojem,
który siada na brzegu łóżka
i nie mówi nic,
dopóki nie trzeba.

obecnością,
która przyjemnie układa się
w zagłębieniu twoich pleców,
w cieple ud,
w miejscu,
gdzie ciało
chce być tylko widziane,
a nie pytane.

jak pomyślisz
to wtedy ja
położę palec
na twoich ustach.

a sam wyszepcze
ciisiiiiiii…

już nic nie musisz.
już dobrze.

jestem tu,
żeby noc
nie była pusta.

jestem tu
żebyś w kolejnych snach
miała do czego wracać.

i zanim odpłyniesz,
zanim świat znów straci imię,

pozwól sobie
wiedzieć ciałem,
że jestem.

Find Me
instagram
hello@ludziemiejscy.com

dobry wieczór

schroniliśmy się w mieście
w mieście wreszcie jesteśmy sami.
schroniliśmy się w mieście my - ludzie miejscy