
biorę się z ciebie
ja
staję się twój
tak
że coraz więcej
jest mnie
nie mniej
więcej
więcej takiego jakiego
chcę o jakim marzę
pytasz mnie czasem
skąd się wziąłem
nie umiem odpowiedzieć ci
jednym zdaniem
bo trochę
przyszedłem sam
a trochę
przyszedłem z ciebie
z tej kobiety
którą jesteś
i którą się stajesz
z twojej odwagi
z twojej lekkości
z tego jak mówisz
i jak milczysz
z tego jak patrzysz
i jak pozwalasz
żeby patrzeć
i wciąż się stamtąd biorę
bo ty się stajesz
a my
stajemy się razem
i w tym stawaniu się
nie tracę siebie
tylko wracam
coraz bardziej
do tego
kim jestem
przy tobie